Prowadzenie apteki oznacza funkcjonowanie w rzeczywistości ciągłego nadzoru regulacyjnego. Największe ryzyka regulacyjne związane z działalnością apteki coraz częściej koncentrują się nie wokół samego produktu, lecz wokół sposobu jego komunikowania. W praktyce oznacza to, że apteka może pozostawać jednocześnie w obszarze zainteresowania kilku niezależnych organów i to w zasadzie cały czas, zwłaszcza Sanepidu.
Prowadzenie apteki oznacza funkcjonowanie w rzeczywistości ciągłego nadzoru regulacyjnego. W odróżnieniu od wielu innych sektorów gospodarki zakres zainteresowania organów kontrolnych nie ogranicza się wyłącznie do legalności prowadzenia działalności gospodarczej, lecz obejmuje takie obszary jak bezpieczeństwo zdrowia publicznego, obrót produktami leczniczymi, żywnością, wyrobami medycznymi, ochronę konsumenta, refundację oraz bezpieczeństwo danych osobowych. Czego szukają inspektorzy Sanepidu i kto ponosi odpowiedzialność za produkt?
Prowadzenie apteki oznacza funkcjonowanie w rzeczywistości ciągłego nadzoru regulacyjnego. W odróżnieniu od wielu innych sektorów gospodarki zakres zainteresowania organów kontrolnych nie ogranicza się wyłącznie do legalności prowadzenia działalności gospodarczej, lecz obejmuje takie obszary jak bezpieczeństwo zdrowia publicznego, obrót produktami leczniczymi, żywnością, wyrobami medycznymi, ochronę konsumenta, refundację oraz bezpieczeństwo danych osobowych. W praktyce oznacza to, że jeden przedsiębiorca może pozostawać jednocześnie w obszarze zainteresowania kilku niezależnych organów i to w zasadzie cały czas.
Przez ponad dekadę w Polsce obowiązywał całkowity zakaz reklamy aptek i ich działalności (art. 94a Prawa farmaceutycznego), dopuszczający jedynie informowanie o lokalizacji i godzinach otwarcia. Zakaz ten był szeroko egzekwowany i sankcjonowany finansowo. Liczba wydanych decyzji, nałożonych kar i wyroków sądów liczona była w setkach dokumentów i tysiącach złotych. Wszystko aż do 19 czerwca 2025 r. i wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE).